W jaki sposób zabezpieczyć swoją własność w Internecie?

Tuż po tym, gdy Archimedes szybko wyszedł z krzykiem z wanny i rozpoczął biec po ulicach Syrakuz, mógłby pójść do urzędu patentowego i zastrzec swoje odkrycie. Co prawda działał na zlecenie króla Hierona II i w niniejszym razie nie był zmuszony bać się o plagiat, ale jak twierdzi przysłowie strzeżonego Pan Bóg pilnuje.
Niestety osób łasych na cudze dobro nie brakowało kiedyś i nie brakuje do dzisiaj.

Nie wyłącznie na bazarach możemy łatwo zakupić buty abibas czy pmua. Tyczy się to mnóstwa, jeśli nie wszelakich, dziedzin naszego życia i nie tylko rzeczy fizycznych. Co jakiś okres słuchamy w mediach dialogi o plagiatach różnych utworów muzycznych. Ta zaraza dotyka również branże IT, czyli technologie internetowe. Własność umysłowa jest tu szczególnie istotna, przeto zaistniała gałąź prawa zwana po prostu prawo -> link it. Tyczy się ono przykładowo zbywania autorskich praw majątkowych do tak zwanych dzieł w formie skryptów komputerowych, obrazów czy tekstów. Wszyscy znamy np. znaki wodne na rogu jakiegoś zdjęcia. Tzw. prawo it posiada na zamiarze chronić twórców przed – stwierdźmy to jasno – przestępcami.

wnętrze mieszkania

Autor: ZZ Bottom
Źródło: http://www.flickr.com
Idąc tym tokiem myślenia moglibyśmy dotrzeć do materii którą jest tak zwana ochrona znaków towarowych (więcej pod adresem ). Czym wszakże w oczach prawa jest znak towarowy? Więc mogłoby nim zostać wszelkie oznakowanie, jakie można by umieścić w sposób np. wizualny, jeżeli oznakowanie takowe nadaje się do odróżnienia w obrocie towarów jednego przedsiębiorstwa od wyrobów drugiego przedsiębiorstwa. Rejestrując symbol towarowy uzyskujemy prawo na posługiwanie się nim przez dekadę i jego ochronę przez prawo na takowy okres.

Taka ochrona znaków towarowych mogłaby efektywnie odstraszyć nieświadomych amatorów nieswojej własności, którym może się wydawać, że „pożyczenie” zdjęcia nikomu nie czyni problemu.